Żywność liofilizowana czy suszona?

Jeszcze kilkanaście lat temu na biwak trzeba było zabierać ze sobą konserwy, suchary i kiełbasę w pętach. To wszystko zajmowało mnóstwo miejsca i sporo ważyło. Obecnie odchodzi się już od takiej żywności i w teren zabiera się wyłącznie jedzenie, które jest do tego celu przystosowane. Najczęściej sięga się po żywność liofilizowaną lub suszoną. Jaka jest pomiędzy nimi różnica? Który rodzaj żywności jest lepszy?

Zupełnie inny proces konserwacji

Wprawdzie zarówno żywność liofilizowana jak i suszona są pozbawione zawartej w nich wody, to proces ich usuwania wygląda zupełnie inaczej. W przypadku suszenia sprawa jest prosta. Żywność poddaje się długotrwałemu podgrzewaniu np. w specjalnych suszarkach lub piekarniku z uchylonymi drzwiczkami. W ten sposób woda jest z niej odparowywana. W przypadku liofilizacji proces składa się z kilku etapów. Pierwszym z nich jest mrożenie, aż do temperatury z zakresu pomiędzy minus 50 a minus 80 stopni Celsjusza. Później przychodzi pora na suszenie w warunkach obniżonego ciśnienia. Używa się do tego specjalnych urządzeń, które równocześnie podnoszą temperaturę i obniżają ciśnienie.

Inny czas uwodniania

Nie ulega wątpliwości, że żeby móc zjeść żywność liofilizowaną lub suszoną, to najpierw trzeba ją uwodnić. W przypadku jedzenia suszonego wodę powinno dodać się nawet na kilkanaście godzin przed spożyciem. Nawet ciepła woda wnika w strukturę wysuszonego jedzenia dość wolno, więc potrzebny jest czas, by zmiękło ono odpowiednio. W przypadku jedzenia, które liofilizowano, czas przygotowania jest dużo krótszy, bo zajmuje on tylko kilka minut. Jedzenie zalewa się ciepłą wodą, zazwyczaj od razu w jego opakowaniu. Następnie trzeba je zamknąć i dobrze wymieszać np. potrząsnąć. Tyle wysiłku wystarczy do tego, by przygotować zdrowy i pożywny posiłek w terenie.